pilka24.pl
Ekstraklasa:
Reprezentacja:
I Liga:
Zaloguj się
Zarejestruj »
Przypomnij hasło »
Szukaj:
Blog Rafała Ulatowskiego
« wróć do strony głównej
odwiedzin: 12258   odsłon: 12586

Podróże kształcą

środa, 03 czerwiec 2009, 10:32
Kiedy leci się prawie 12 godzin (tyle czasu zajęła nam podróż Amsterdam - Capetown, jest dużo czasu żeby poukładać w głowie wszystkie sprawy. W głowie cały czas starałem się dokonać analizy minionego półrocza, z perspektywy pracy w klubie. Piąte miejsce na którym zakończyliśmy rozgrywki, to w naszym przypadku dużo i mało. Z jednej strony byliśmy tak blisko ogromnego sukcesu, jakim byłby awans do Ligi Europejskiej.Z drugiej, jeśli ktokolwiek po pierwszych dwóch meczach GKS-u na wiosnę, pomyślałby że drużyna będzie się liczyć w walce o 4 miejsce aż do ostatnich sekund sezonu, to na pewno trzeba uznać to za przyzwoite osiągnięcie. W teorii, zabrakło dwóch minut, korzystnego wyniku meczu który rozgrywany był na innym boisku. Takie sytuacje trzeba wykorzystywać samemu, nie dopuszczać by o naszym losie decydował ktoś inny. Cały czas twierdziłem, że oprócz prestiżu bycia drużyną grającą w ‘pucharach’, rywalizacja z Polonią toczyła się przede wszystkim o...piłkarski lipiec. Kalendarz rozgrywek Ligi Europejskiej przewiduje mecze 2,9,16,23 lipca. Przypomnę, że Ekstraklasa startuje 31 lipca, czyli mogliśmy spędzić cały miesiąc jak prawdziwi piłkarze, grając mecze w cyklu tygodniowym o konkretną stawkę! A tak, 9 (!!) tygodni letniego okresu przygotowawczego upłynie nam znów, na dwóch zgrupowaniach i meczach sparingowych o których zapomina się wraz z końcowym gwizdkiem sędziego. Ale na pewno trzeba zauważyć że jest w tym przede wszystkim nasza wina. 6 zwycięstw z rzędu, na moment uśpiło naszą wolę zwyciężania. Mecze z Polonią, Cracovią, Arką, w których zdobyliśmy tylko jeden punkt, raz że przerwały naszą piękną serię a dwa spowodowały, że wypuściliśmy sytuację z własnych rąk. Myślę, że najrozsądniej podsumować wiosenne występy, za pomocą dwóch ważnych czynników. Serce – żal niewykorzystanej szansy. Rozum – duma z osiągniętych na wyników, biorąc pod uwagę sytuację zdrowotną w drużynie. A w sobotę na mojej drodze kolejny przeciwnik. Biało-Czerwoni kontra Bafana-Bafana. Oby serce nie musiało niczym się martwić. P.S. jeszcze jeden wymiar braku awansu z GKS Bełchatów do pucharów. Dzisiaj, Reprezentacja trenowała w ośrodku Ajaxu Capetown, afrykańskiej filii klubu z Amsterdamu. Leo przedstawiając mnie miejscowemu dyrektorowi sportowemu, nadmienił życzliwie że jestem też trenerem polskiej drużyny klubowej. Oczywiście, padło pytanie o nazwę i osiągnięte miejsce. Pomyślałem wtedy przez chwilę, jakże dumnie mogłoby zabrzmieć że jestem trenerem klubu reprezentującego Polskę w Europie. Jeszcze nie dzisiaj, ale zabrzmi na koniec przyszłego sezonu, jeśli wszyscy będziemy dalej pracować i rozwijać się jak dotychczas.
Komentarzy: 0

Ale to już było... Na szczęście...

piątek, 06 marzec 2009, 00:34
Najbardziej nielubiany z piłkarskich okresów za nami.
Zimowy czas ładowania akumulatorów, dni w których każdy piłkarz pokonuje dystanse równe maratonowi, dźwiga ciężary których nie powstydziłby się żaden atleta.
W tym samym czasie, kiedy my zajmujemy się wszystkim innym niż granie w piłkę,
w najlepszych ligach Europy rozgrywki toczą się w najlepsze.
Ze względu na klimat, system rozgrywek i brak odpowiednich warunków do codziennego treningu, polski piłkarz w tym okresie traci wiele do swojego europejskiego kolegi. Przykład rywalizacji Lecha Poznań z Udinese jest tutaj bardzo wymowny. 2 miesiące ligowej bezczynności (to tylko w przypadku Kolejorza bo inni czekają aż trzy!), kiedy tymczasem w Italii liga toczy się na okrągło już przed meczem pozwala upatrywać faworyta.  
Wszystkim nam bardzo brakuje regularnego grania, grania o konkretną stawkę.
Niestety zimowe sparingi, nawet z dobrymi przeciwnikami tego nie załatwią.
Jednym ze sposobów polepszenia sobie sytuacji mogą być podgrzewane boiska z naturalną trawą, idealne miejsce do codziennych, zimowych treningów.
Oczywiście wiem, że to kolejne dodatkowe, wysokie koszty dla klubów, ale bez postępu w infrastrukturze nie dogonimy tych najlepszych. Mając takie boiska do dyspozycji nie będziemy musieli wydawać pieniędzy na obozy na Tureckiej Riwierze. Zwiększy się nam również możliwość skrócenia tej nikomu niepotrzebnej zimowej przerwy.  Zróbmy wszystko aby piłkarze nie musieli trenować aż trzy miesiące by uczestniczyć w rozgrywkach ligowych przez tylko trzy miesiące.
Komentarzy: 0

Cappucino po turecku

czwartek, 18 grudzień 2008, 11:52
Za nami ostatnie, treningowe dni w 2008 roku. Tydzień spędzony na tureckiej Riwierze na długo zostanie w pamięci wszystkim tym którzy mieli przyjemnośc być wtedy z polską reprezentacją. Pogoda wprost wymarzona do treningu i równe, soczysto-zielone boiska. Coś czego nie spotkamy o tej porze w naszym kraju.
Przed wyjazdem słyszeliśmy opinie że to nikomu niepotrzebna wycieczka, że skład dobrany przypadkowo i w ogóle termin też chybiony. W nas, trenerach, nigdy nie było nawet chwili zwątpienia w słuszność tego zgrupowania.
Warto było choć przez 7 dni pracować z tymi piłkarzami i cieszyć się razem z nimi ze wspólnego przebywania.
Entuzjazm, pasja, zaangażowanie do każdego treningu, każdego ćwiczenia. Elementy powtarzane na maksimum swoich możliwości w sportowej rywalizacji. Żaden z piłkarzy nawet nie pomyślał że za nim cały kalendarzowy, piłkarski rok.
Przez 7 dni z 24 indywidualności udało się stworzyć zespół, który poznał, zrozumiał i zasmakował reguł panujących w pierwszej reprezentacji Polski. Piłkarsko i taktycznie wszyscy już wiedzą na co zwraca uwagę Leo Beenhakker. W nagrodę za kapitalną pracę ci młodzi piłkarze, pokonali Serbię 1:0. W meczu oficjalnym.
Dzięki temu mogliśmy zobaczyć tych którzy już niedługo mogą decydować o obliczu biało - czerwonych. Talentów mamy naprawdę wiele, one same chcą już niedługo być właściwie oszlifowane. I na pewno tej szansy nie zmarnują.
Brawo Chłopcy, see you next time!
Komentarzy: 1

Dyskretny urok motywacji

wtorek, 09 grudzień 2008, 09:38
Runda jesienna za nami. Nastał czas na podsumowania, analizy i tęsknotę w oczekiwaniu na kolejny ligowy gwizdek.  Kibice mogą udać się na wakacje, całkiem długie by wrócić na stadiony w ostatni weekend lutego.
Piłkarze tego wolnego czasu mają trochę mniej, od pierwszych dni stycznia przygotowywać będą formę na cały następny rok.  Trenerzy wolnego nie mają nigdy, ich czeka nieustanna walka z myślami i przełożonymi nad kształtem swoich zespołów na przyszłość.
Są jednak jeszcze dwie polskie drużyny które cały czas są w grze.   To lider ekstraklasy, Lech Poznań i reprezentacja Polski złożona z młodych, ligowych graczy udająca się właśnie na zgrupowanie na turecką riwierę.
Chciałbym zwrócić uwagę na jedną kluczową rzecz, dzięki której, według mnie, Kolejorz osiągnął tak wiele tej jesieni. I cały czas może osiągnąć jeszcze więcej! To motywacja, która w szatni zespołu z Bułgarskiej ma na pewno swoje honorowe miejsce.
Dla Lecha ta runda ułożyła się kapitalnie. Od pierwszego do ostatniego meczu jesieni każde 90 minut było spotkaniem o stawkę. Najpierw boje o awanse do kolejnych rund europejskich pucharów z kulminacyjnym, 120 minutowym thrillerem z Austrią Wiedeń. Następnie walka w każdym spotkaniu o jak najlepszy wynik w rundzie grupowej. W rezultacie został jeszcze jeden mecz, ten najważniejszy z Feyenoordem w którym wszystko tak naprawdę zależy tylko i wyłącznie od postawy poznaniaków. Nie od szczęśliwego wyniku bezpośredniego spotkania Nancy z Deportivo ale właśnie od dyspozycji Lechitów.
Tak było i jest w pucharach, a nie zapominajmy że dzięki równej grze w lidze (oczywiście zdarzyły się też pojedyncze potknięcia ale tylko pojedyncze!) to właśnie Kolejorz został liderem na jesiennym półmetku. Tutaj z pewnością przydał się charakter trenera Smudy, żeby nie kalkulować tylko grać o wszystko w każdym kolejnym meczu. Zauważmy że w poznańskim zespole nikt nie narzeka na napięty terminarz rozgrywek. Liga, puchary, do tego powołania na mecze reprezentacji, dużo tego grania rzeczywiście.
Kiedy rozmawiamy z Leo Beenhakkerem o sprawach związanych z fizycznym zmęczeniem piłkarzy on kwituje to jedną mądrą maksymą. „Wszystko co się dzieje z naszym organizmem jest ściśle powiązane z tym co zachodzi w naszych głowach.”
Jestem przekonany że radość z pokonywania kolejnych przeszkód pozwala Lechitom zapomnieć o znużeniu i chwilowych kryzysach własnego ciała. Niech tego entuzjazmu nie zabraknie na De Kuip.
Komentarzy: 0

Dlaczego w naszej lidze pada tak mało bramek?

wtorek, 18 listopad 2008, 18:11
W 12 kolejce tylko 8 (w ośmiu meczach!) 2.13 to średnia bramek na mecz od początku tegorocznych rozgrywek.

Ja odbieram Futbol jako rzecz pozytywną samą w sobie i stąd zamiast narzekać nad skutecznością napastników, małą ilością strzałów na bramkę czy wymienianych między sobą podań, wolę myśleć że ten brak ligowych trafień zawdzięczamy raczej dobrej grze defensywnej ligowych drużyn.

W pracy trenerskiej zwykło się przyjmować że drużynę najpierw buduje się od tyłu, czyli na początku musimy zrobić wszystko żeby uniemożliwić przeciwnikowi zdobywanie bramek. Każdy trener chce mieć do dyspozycji najlepszych piłkarzy. Pole wyboru w przypadku drużyn ligowych jest bardzo szerokie. Rynek jest otwarty na zawodników praktycznie z każdego zakątka ziemi.

Naturalnym jest, że jeśli zatrudniam zawodnika z zagranicy to muszę być przekonany że jest to piłkarz przewyższający umiejętnościami swojego polskiego kolegę, czyli po prostu lepszy i pewniejszy.

Zwróćmy uwagę, że na ogólną ilość obcokrajowców występujących na naszych boiskach, większość z nich to zawodnicy defensywni czyli ci od których zależy to żebyśmy nie tracili bramek.

Wniosek nasuwa się sam, jeśli w formacjach obronnych piłkarze z zagranicy to postacie powyżej piłkarskiej przeciętnej, właśnie po to byli zatrudniani, żeby po strzałach graczy ofensywnych przeciwników do ich bramek wpadało jak najmniej goli.

Zobaczmy jak w Ekstraklasie wyglądają pod tym kątem czołowe drużyny.

Polonia Warszawa (7 straconych): Mynar, Lazarevski, Jodłowiec, Skrzyński, Kozioł.

Wisła Kraków (9 straconych): Cleber, Marcelo, Junior Diaz, Singlar, Głowacki, Baszczyński, Piotr Brożek.

Lech Poznań (11 straconych): Arboleda, Tanevski, Djurdevic, Bosacki, Wojtkowiak.

Legia Warszawa (8 straconych): Choto, Astiz, Kumbev, Rzeźniczak, Wawrzyniak, Szala.

Oczywiście nie zapominam o Bełchatowie ale 13 straconych bramek to pod tym względem nie jest ligową czołówką. 12 straconych ma Jagiellonia Białystok z duetem środkowych obrońców: Skerla, Stano.


Spostrzeżenia te poruszam też w kontekście zbliżającego się meczu Reprezentacji Polski w Dublinie z Irlandią. W zeszły weekend urazu nabawił się kapitan, Michał Żewłakow. Uraz jest na tyle groźny że uniemożliwia wytęp naszemu środkowemu obrońcy w tym spotkaniu. Oczywiście na jego miejsce trzeba powołać kolejnego piłkarza. Na liście zawodników oczekujących, na tej pozycji jako pierwszy był Bartek Bosacki. Wszyscy wiemy że Lech jest w tej rundzie najbardziej zapracowaną drużyną i najlepiej byłoby żeby akurat środę 19/11 każdy z piłkarzy Kolejorza miał wolną. Ale tak naprawdę trener Beenhakker nie ma zbyt dużego wyboru na tej pozycji, skoro czołowe polskie drużyny stoją obcokrajowcami.

 
Komentarzy: 1
O właścicielu bloga
Kalendarz Bloga
« poprzedni styczeń 2012 następny »
Pn Wt Śr CZ Pt So Ni
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Cytat dnia
"It only takes a second to score a goal - Zdobycie gola trwa tylko sekundę"
- Brian Clough
Konrad-Dymalski Bramkarz musi grać
2010-02-27
To banalne, wyświechtane wyrażenie powtarzane jest tak często, że wielokrotnie umyka naszej uwadze. Jest ono jednak wciąż tak samo prawdziwe. Bramkarz to bardzo specyficzna pozycja...
Krzysztof-Kunik Polscy rodzice wierzą w marzenia
2009-12-02
W niedzielę, jak większość kibiców w Europie, obejrzałem dwa wspaniałe mecze: Gran Derbi i derby Londynu. Mecze wspaniałe choć różniące się stylem i dramaturgią. ...
Rafal-Ulatowski Podróże kształcą
2009-06-03
Kiedy leci się prawie 12 godzin (tyle czasu zajęła nam podróż Amsterdam - Capetown, jest dużo czasu żeby poukładać w głowie wszystkie sprawy. W głowie cały czas starałem się ...
Jacek-Gmoch Ocena kadry polski w dwóch ostatnich meczach z Irlandia Pół. i z San Marino -28.03 i 1.04.2009
2009-04-07
W meczu z Irlandią Północną graliśmy źle - zły system gry, złe zestawienie personalne, nie dostosowane do przeciwnika i do warunków w których mecz był rozgrywan...
ANKIETA
Czy jesteś za rozwiązaniem PZPN za pomocą referendum?
Pilka24.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
Polityka prywatności Regulamin Reklama Dołącz do nas Kontakt
    0.2207
Firma w holdingu PMPG